Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 kwietnia 2014

Niedokończony projekt // Unfinished project

Jakiś czas temu bluefairy pisała o tym, że ma skłonność do nie kończenia projektów. Leżą sobie potem one w jednym miejscu i czekają na "lepszy dzień". Muszę przyznać, że ja też mam takie miejsce, gdzie składam swoje zaczęte i nieskończone prace. Z tego, co się dowiaduję, nie jesteśmy w tym same. Wiele z Was zaczyna coś dziergać, tworzyć, a później okazuje się, że to jednak nie to. Chwytacie się więc szybko czegoś innego, a tamten projekt odkładacie na "potem"( przy czym wiadomo co to "potem" znaczy...)

A wcale nie musi tak być. Możemy naszym niedokończonym projektom dać drugą szansę. Jak? Jest to naprawdę proste. Wystarczy wysłać swoją zaczętą pracę komuś, kto zechce ją skończyć. I nie musi być to osoba znająca się na tej technice (choć może). Myślę, że to początek wspaniałej zabawy. Zabawy bardzo ciekawej i twórczej. Przeczytajcie o tym więcej tutaj KLIK.

To świeży pomysł, ale myślę, że zdobędzie poparcie wielu osób. Póki co czekam na Wasze opinie.
Piszcie proszę w komentarzach co o tym sądzicie.
Ja jestem szczerze podekscytowana :)

środa, 26 lutego 2014

Mój warsztat // My workshop

Mój warsztat póki co składa się z regału zapełnionego szufladkami na półfabrykaty oraz 4 szuflad komody, w których mieszczą się narzędzia, sznurki sutasz, perły, koraliki TOHO i minerały. Na regale stoją ekspozytory z gotowymi pracami. Parapet również zamienił się w miejsce pracy - stoi tam tylko jeden kwiatek, świeczka o zapachu leśnych owoców (wspaniale się przy niej pracuje) oraz to, co w chwili obecnej dobrze jest mieć pod ręką. Zaraz przy parapecie stoi stary drewniany stoliczek, a na nim kawałek szyby i lampka.
Kiedy zabieram się do pracy, najpierw wyciągam moje trójkątne miseczki, nożyczki, igły (niektóre powykrzywiane od szycia), włączam swoją ulubioną listę i przebieram, dobieram, szyję, pruję, aż wychodzi w końcu coś, z czego jestem zadowolona :)

Dziś postanowiłam pokazać Wam choć kawałeczek tego mojego warsztatu oraz projekt, nad którym właśnie pracuję. Będzie to naszyjnik i kolczyki do kompletu. Już zaczyna pachnieć lasem. Pewnie z chęcią założyłaby go jakaś królowa Elfów :)



// My workshop is a little chest of drawers full of semi-finished products. I also store my tools,  beads and soutache in 4 drawers of another chest of drawers. On the chest of drawers there is my exhibition space, where I put all the finished projects. The window sill is also a part of my workshop area - there is only one plant, the fragrance candle and the rest is what I recently use. Next to the window sill there is an old wooden table. On the table there is a piece of glass and a lamp.
Before getting into work, I take out my triangle bowls, scissors, needles (which already have some curves), I put on my favourite music and start to sew. 


Today I decided to show you the sample of my workshop area together with the picture of a project I'm presently working on. It will be a necklace and earrings. The set already smells like forest. I guess the Queen of Elves would probably like to wear that :)



Ps. Na zdjęciu widać matę magnesową - bardzo praktyczna jeśli chodzi o miejsce pracy. Wreszcie nie gubi mi się igła i nożyczki :) I nie wydałam na nią ani grosza. Podebrałam mamie z lodówki jakiś stary notes na przepisy, który z tyłu był z magnesu. I tak oto mam swoją matę :)


In the picture you can see a magnet pad. It is very useful - my needle and scissors don't mess around on my desk anymore. And I didn't spend any money on it - it was a magnet notebook my mum used to put on the fridge to make the shopping lists. 

niedziela, 9 lutego 2014

Co to będzie // What it's gonna be

Po tym jak dorwałam się do moich kaboszonów, wyszło mi coś takiego. Jeszcze nie wiem co to będzie, ale na pewno coś oszałamiającego! Strasznie mi się spodobało to całe beadingowanie. W tej chwili zdecydowanie wygrywa z sutaszem. Pewnie niedługo zacznę łączyć obie techniki, ale póki co jestem po uszy zakochana w hafcie koralikowym :) Ps. Dlaczego doba ma tylko 24h?? To zdecydowanie za mało!

// When I got into the navy blue cabochons I ended up with such a thing. I don't know what it's gonna be yet, but I'm pretty sure it's gonna look great anyway. I started to like beading very much. I'm thinking about mixing the 2 techniques: beading and soutache. Right now I'm completely in love with the beading :) Ps. Why there is only 24h in a day? It's definitely not enough!


czwartek, 23 stycznia 2014

Kalejdoskop

Właśnie skończyłam kolczyki pistacjowo-liliowe wykończone koronkowymi (beadingowymi) ściegami. Wszystko mieni się tak pięknie, że przypomina szkiełka w kalejdoskopie :) Oczywiście zdjęcie tego nie oddaje... Musicie mi zatem uwierzyć na słowo ;)

Poniżej przedstawiam Wam swoją pracę "step-by-step". 


Zrobienie pierwszego kolczyka trwa zazwyczaj dłużej, bo mimo wcześniejszych planów, w trakcie pracy zawsze jeszcze coś dodaję, zmieniam itp. Drugi kolczyk szyję znacznie szybciej, bo mam już pewny wzór. Jedyne co muszę teraz zrobić to sprawić, by ten drugi kolczyk był identyczny (albo prawie identyczny) jak ten 1-wszy. Uwierzcie mi, że to nie lada wyzwanie ;p 


Te trójkątnę miseczki to z nowego zamówienia. Są rewelacyjne! Nie wiem jak ja mogłam funkcjonować bez nich ;p


To już prawie koniec. Jeszcze "tylko" wykończenie paciorkowe po bokach, obszycie z tyłu (zwykle robię to kawałeczkiem filcu lub cekinami) i dołączenie bigla. 


Tak wygląda kolczyk z tyłu (ten po lewej). Staram się, by kolczyki był jak najlżesze i jak najbardziej efektowne. Dzięki temu, że używam jak najmniej filcu, zachowuję wspaniałe prześwity :) Już niedługo
 (z nowym aparatem) może uda mi się to uchwycić. 

A oto koniec mojej pracy :)


I zdjęcie w dziennym świetle :)