Pokazywanie postów oznaczonych etykietą painter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą painter. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 października 2014

Carrie Ann Baade

Natknęłam się ostatnio na prace tej artystki i jestem nią zachwycona. Choć niektóre z jej obrazów są dosyć mroczne, mają to niewypowiedziane "coś", co pozwala na długo oderwać się od rzeczywistości i odlecieć w krainę zadumy...niezbadane są możliwości ludzkiego umysłu; doprawdy wyobraźnia ludzka nie zna granic. Podziwiam wszystkich tych, którzy potrafią przelać na papier czy płótno wszystko to, o czym myślą. 


Butterfly Lover - Carrie Ann Baade


Jak powiedział niegdyś Juliusz Słowacki: "Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa". Gdyby jego słowa chcieć przenieść na rzeczywistość malarza, pewnie brzmiałoby to w dużym uproszczeniu tak: Chodzi mi o to, aby pędzel giętki namalował wszystko, co pomyśli głowa".


Tak czy inaczej, zarówno artyści malarze jak i pisarze - poeci od zawsze byli mi bardzo bliscy właśnie ze względu na umiejętność oddania tego, co siedzi w głowie. Z tego miejsca kłaniam się im nisko. Dziś szczególnie Carrie Ann Baade


Eater of Hearts - Carrie Ann Baade


Explaining Death Rabbit - Carrie Ann Baade

I na koniec cząstka buntującej się mnie:

Nie rozmawiamy
wymieniamy się komentarzami
Nie spotykamy się na kawie
Jesteśmy stale "w kontakcie"
Pragniemy bliskości
czule przebiegając palcami
po klawiszach klawiatury

Piszę te słowa
coraz szerzej otwierając oczy

Chowam się ze strachu
we własnym cieniu człowieczeństwa



/ We don't talk anymore
we exchange comments
We don't meet anymore
We are always "in touch"
We dream about intimacy
while tenderly typing the message

I'm writing these words
opening my eyes wider

I hide in my own
shadowof humanity

I dla tych co wolą przekaz muzyczny ;)

niedziela, 14 września 2014

Frida Kahlo

Cudowna, pewna siebie kobieta o silnym charakterze, która dodatkowo posiadała ogromną wrażliwość i dar obserwacji. Mimo, że żyła zaledwie 47 lat (1907-1954) pozostawiła po sobie niesamowitą twórczość, która - jeśli się dobrze "wczytać", ma więcej do przekazania niż niejedna powieść...


Życie nie rozpieszczało Fridy - chorowała na polio, w wyniku czego jedna jej noga była chudsza od drugiej. Podejrzewano także, że cierpi na wadę wrodzoną w postaci rozszczepu kręgosłupa. Co więcej, w wieku 18 lat uległa wypadkowi, skutkiem czego było między innymi złamanie kręgosłupa, obojczyka, połamanie żeber i miednicy.


Ponadto stalowy uchwyt poręczy autobusu przebił jej podbrzusze i miednicę, co przekreśliło jej szanse na macierzyństwo (w późniejszy czasie Frida 3 razy zachodziła w ciążę, jednak w wyniku urazów nigdy nie zdołała jej donosić). W 1932 roku po drugim poronieniu, Frida stworzyła obraz odzwierciedlający jej niemoc wobec faktu, że nie jest w stanie mieć dzieci, których tak bardzo pragnęła.


Po wypadku w 1925 roku Frida 3 miesiące spędziła w szpitalu, unieruchomiona gipsem. W tym czasie zainteresowała się malarstwem. Jej prace były wyraziste, pełne emocji i cierpienia, które odczuwała przez całe swoje późniejsze życie. Zajmowała się głównie malowaniem samej siebie, gdyż niestety właśnie w samotności spędzała większość swojego czasu. Możnaby pomyśleć, że właśnie dzięki temu "zaglądaniu w siebie", dzięki godzinom w samotności i wszelakim cierpieniom Frida odniosła sukces. Jej twórczość nacechowana była tak silnymi emocjami, że nikt nie był w stanie przejść obok jej obrazów obojętnie.

Bardzo ważnym momentem w karierze Fridy był rok 1939. W tamtym czasie Frida zaprezentowała swoje prace na wystawie w Paryżu. Muzeum sztuki Luwr doceniło twórczość Fridy, zakupując jedną z jej prac "The Frame".


W życiu prywatnym związana była z malarzem Diego Riverą, który - podobnie jak ona sama - posiadał bardzo silny charakter, co niejednokrotnie skutkowało burzliwymi kłótniami. Diego znany był także z tego, że nie unikał towarzystwa kobiet. Frida starała się być tolerancyjna i niejednokrotnie przymykała oko na postępki swojego męża. Sam Diego natomiast, dopiero po śmierci Fridy (w swojej autobiografii) przyznał, że najwspanialszą częścią jego życia była Frida i miłość do niej. 


Jeżeli jeszcze nie poczuliście się zafascynowani osobą tej wspaniałej artystki,
polecam obejrzeć film FRIDA,
w którym główną rolę gra Salma Hayek. 

Żródła: