Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 grudnia 2015

5 inspirujących pomysłów na "ogarnięcie" miejsca pracy // 5 inspiring Tips for Craft Room Organization

Za każdym razem gdy staram się "ogarnąć" mój kącik do pracy,
po około 2-óch godzinach orientuję się, że nie jestem nawet w połowie.
Aczkolwiek, po tylu próbach "ogarnięcia" go
mam już jakieś doświadczenie w tym temacie ;) 

Powiem Wam jakie patenty na "sprzątanie" sprawdzają się u mnie, a potem możecie powiedzieć, czy coś z tego Wam się przydało albo czy dodałybyście coś jeszcze. 

       


5 inspirujących pomysłów na "ogarnięcie" kącika pracy:
Z kącikiem pracy jest trochę jak ze sprzątaniem szafy na wiosnę - trzeba od czasu do czasu odświeżyć to miejsce, by nabrało inspirującej "przestrzeni". Zagracanie się nie sprzyja kreatywności. Odkładanie sprzątania na później również. Dlatego czas zakasać rękawy i wziąć się do roboty.
Dziś w temacie MOJE MIEJSCE PRACY. 


1. Zacznij od WYRZUCANIA rzeczy niepotrzebnych.
// Start from THROWING OUT useless staff

Wiem, że teraz pewnie myślisz sobie: "Ona oszalała! W moim miejscu pracy nie istnieją rzeczy niepotrzebne!" Też tak myślałam, dopóki po raz enty nie zabrałam się za "sprzątanie" swojego "craftroom-u, co tak naprawdę było jedynie przerzucaniem rzeczy "z kąta w kąt"- bo przecież "ta wstążka jeszcze się przyda", a "tamtych koralików szkoda mi wyrzucać - dostałam od babci". Do takich rzeczy niestety, ale KONIECZNE jest podejście bez sentymentów, inaczej sterta rzeczy pt: "jeszcze się przyda" urośnie do kolosalnych rozmiarów.
Do kartonu wrzucaj rzeczy, których nie używasz już od dłuższego czasu (6 miesięcy do roku i więcej). Prawdopodobnie nigdy ich już nie użyjesz. Pozbądź się ich i zrób miejsce na NOWE :)

2. Segregacja // Segregation

Niech jedna półka/szuflada/pojemnik będzie przeznaczona/y tylko i wyłącznie na jedną grupę przyborów, kolejna na inne. U mnie wygląda to tak, że w jednym w pojemników mam tylko półfabrykaty, w innych tylko sutasz, w jeszcze innych pasmanterię: skórka,filc itp.

 W takich szufladkach trzymam różne rodzaje półfabrykatów - od kółeczek, przekładek w różnych kolorach i kształtach do bigli, krawatek i zapięć



Ps. Jedną swoją szufladę możesz przeznaczyć na "misz-masz". Zdarza się, że nie masz czasu posprzątać (odłożyć wszystko na swoje miejsce), warto wtedy mieć taką szufladę, do której wrzucasz po prostu to, co zostanie ci po pracy (pamiętając jednak o tym, by zajrzeć tam przy najbliższej okazji i ją "odkurzuć"). Takie miejsce ma jeszcze jeden plus - bywa, że z tego "misz-masz" rodzi się w głowie pomysł na projekt ;)

3. Wygoda // Convenience
Mówię tutaj zarówno o wygodzie dla naszego kręgosłupa (taboret nie zdaje testu w tym przypadku) jak i wygodzie w trakcie pracy - miej zawsze pod ręką przybory, których będziesz używać w trakcie każdego swojego projektu (u mnie są to między innymi nożyczki, igły, nici, klej, impregnat do sutaszu).

4. Mobilność // Mobility
Dobrze jest rzeczy podręczne trzymać w jednym mobilnym pojemniku (u mnie jest to plastikowa skrzynka na narzędzia). Naprawdę zdaje to swój egzamin, kiedy chcemy przenieść się z pokoju do pokoju. Zaoszczędzimy swój czas i energię na coś o wiele pożyteczniejszego (czyli oczywiście tworzenie). Przydaje się też, gdy chcemy poprowadzić warsztaty w miejscu innym niż swoje własne mieszkanie. Jeśli wcześniej zaplanujemy jakich materiałów użyć, taka skrzynka powinna w zupełności wystarczyć do ich bezpiecznego przetransportowania.

5. Inspirujące otoczenie // Inspiring environment
Wiadomo praktyczne rzeczy nie zawsze są estetyczne. Dlatego też warto postarać się o to, by właśnie ten nasz mały kącik do pracy wyglądał na tyle inspirująco, byśmy siadając w naszym fotelu i spoglądając na otaczające nas ściany, nie miały ochoty z niego wyskoczyć jak porażone albo zatopić się w nim pod ciężarem potrzeby ZMIANY. 

Jeśli czujesz właśnie taką potrzebę, nie czekaj.Działaj teraz.
Jutro podziękujesz sobie, że zaczęłaś dziś ;)


Ps. Macie zdjęcia swoich miejsc pracy? 
Może chociaż ciekawe rozwiązania na przechowywanie przyborów?


Pod spodem znajdziecie przykłady takich rozwiązań:
(znalezione na pinterest)






niedziela, 14 września 2014

Frida Kahlo

Cudowna, pewna siebie kobieta o silnym charakterze, która dodatkowo posiadała ogromną wrażliwość i dar obserwacji. Mimo, że żyła zaledwie 47 lat (1907-1954) pozostawiła po sobie niesamowitą twórczość, która - jeśli się dobrze "wczytać", ma więcej do przekazania niż niejedna powieść...


Życie nie rozpieszczało Fridy - chorowała na polio, w wyniku czego jedna jej noga była chudsza od drugiej. Podejrzewano także, że cierpi na wadę wrodzoną w postaci rozszczepu kręgosłupa. Co więcej, w wieku 18 lat uległa wypadkowi, skutkiem czego było między innymi złamanie kręgosłupa, obojczyka, połamanie żeber i miednicy.


Ponadto stalowy uchwyt poręczy autobusu przebił jej podbrzusze i miednicę, co przekreśliło jej szanse na macierzyństwo (w późniejszy czasie Frida 3 razy zachodziła w ciążę, jednak w wyniku urazów nigdy nie zdołała jej donosić). W 1932 roku po drugim poronieniu, Frida stworzyła obraz odzwierciedlający jej niemoc wobec faktu, że nie jest w stanie mieć dzieci, których tak bardzo pragnęła.


Po wypadku w 1925 roku Frida 3 miesiące spędziła w szpitalu, unieruchomiona gipsem. W tym czasie zainteresowała się malarstwem. Jej prace były wyraziste, pełne emocji i cierpienia, które odczuwała przez całe swoje późniejsze życie. Zajmowała się głównie malowaniem samej siebie, gdyż niestety właśnie w samotności spędzała większość swojego czasu. Możnaby pomyśleć, że właśnie dzięki temu "zaglądaniu w siebie", dzięki godzinom w samotności i wszelakim cierpieniom Frida odniosła sukces. Jej twórczość nacechowana była tak silnymi emocjami, że nikt nie był w stanie przejść obok jej obrazów obojętnie.

Bardzo ważnym momentem w karierze Fridy był rok 1939. W tamtym czasie Frida zaprezentowała swoje prace na wystawie w Paryżu. Muzeum sztuki Luwr doceniło twórczość Fridy, zakupując jedną z jej prac "The Frame".


W życiu prywatnym związana była z malarzem Diego Riverą, który - podobnie jak ona sama - posiadał bardzo silny charakter, co niejednokrotnie skutkowało burzliwymi kłótniami. Diego znany był także z tego, że nie unikał towarzystwa kobiet. Frida starała się być tolerancyjna i niejednokrotnie przymykała oko na postępki swojego męża. Sam Diego natomiast, dopiero po śmierci Fridy (w swojej autobiografii) przyznał, że najwspanialszą częścią jego życia była Frida i miłość do niej. 


Jeżeli jeszcze nie poczuliście się zafascynowani osobą tej wspaniałej artystki,
polecam obejrzeć film FRIDA,
w którym główną rolę gra Salma Hayek. 

Żródła:

czwartek, 3 kwietnia 2014

Coś więcej niż kolczyki // Something more than earrings

Kocham projektować kolczyki. Są najbardziej wdzięczną ozdobą dla kobiety. Aczkolwiek warto czasem pokusić się o zrobienie czegoś więcej :) Dlatego z niecierpliwością czekam na dostawę od passionroom i artfan  z bazami do bransoletek, opaskami, wsuwkami, zakładkami do książek i zapięciami breloków...

Pierwszy kolczyk "ziemia" skończony. Potem w planie jeszcze "powietrze". No i najważniejszy - 5 element niespodzianka ;) W następnym tygodniu ruszam z nowymi wiosennymi pomysłami :)
Gdzieś tam w głowie świta mi jeszcze, by ozdabiać torebki i marynarki. Na pewno do tego dojdę, ale najpierw popracuję przy trochę mniejszych elementach - tak dla wprawy ;)
Acha...no i jestem mega zauroczona ozdobami na głowę Alexandra McQueena. Na pewno kiedyś pokuszę się o zrobienie podobnej ozdoby :) Dzielę się z Wami paroma inspiracjami.
Prawda, że to po prostu dzieła sztuki??

Alexander McQueen headpiece

Balmain military jacket

 A beautiful coat by Balmain

niedziela, 16 marca 2014

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom // I couldn't believe my eyes

Ile razy zdarzyło wam się stracić cierpliwość pracując nad broszką, kolczykami, bransoletką, czy innym rodzajem biżuterii? Myślę, że nawet bardzo zaawansowany "władacz igłą" ma czasem problemy z dogadaniem się z nią. Nie wspominając o nitce. Nie jestem w stanie zliczyć "barwnych" słów, jakie padały w myślach pod jej adresem, kiedy plątała się w najmniej oczekiwanym momencie. Koraliki? O tak, znamy je doskonale - im mniejsze, tym bardziej cwane. Suma sumarum bywają dni, że zamiast siedzieć nad jednym projektem 2 godziny, siedzę czasem i 2 wieczory. Też tak macie?

// How many times did you lose your temper while working on a brooch, earrings, bracelet or the other piece of jewellery? I guess that even a very good "needle master" has problems with sewing from time to time. I don't even count the "colourful" words which occur in my mind when the thread starts to tangle. Beads" Oh we all know them very well - the smaller the more clever. All in all, there are days that instead of working 2 hours on 1 project, you work 2 evenings.

No więc teraz usiądźcie sobie wygodnie, bo mam dla was coś, co zwali was z nóg. Artystka nazywa się Liza Lou. Znalazłam o niej informację na boredpanda.com ( w zasadzie to mój P. ją wyszukał i podesłał w mailu, bo wiedział, że będę się jarać). Jest NIE-SA-MO-WITA!!! Udowadnia to, o czym pisałam nie tak dawno temu cytując Dan Brown'a http://agasutasz.blogspot.com/2014/03/wiecej-czasu-poprosze-more-time-please.html "Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu." U Lizy to więcej oznaczało 5 lat.

// Well, this is all nothing compared to what I am going to present to you now. The artist name is Liza Lou. I found out about her on boredpanda.com. She is just A-MA-ZING!!! Her work proves what I have written about in the previous post: "Everything is possible. The impossible just takes longer"(Dan Brown). For Liza more meant 5 years. 

Moi drodzy Liza Lou i jej beadingowa kuchnia: 



I jeszcze coś na deser. Tak zwana wisienka na torcie. Czyli Jane Perkins, która nadała słowu RECYCLING zupełnie nowe znaczenie. Jej prace po prostu zapierają dech w piersiach.
// And something for a dessert. Jane Perkins, who gives the word RECYCLING the brand new meaning. Her works are breathtaking. 



Nadal uważacie, że pare wieczorów spędzonych nad jednym projektem to dużo? ;) 
// And you still say few evenings spent on one project is a lot of time? ;)

wtorek, 11 lutego 2014

I jeszcze więcej inspiracji

Ostatnio trafiam na przecudne rzeczy, nie tylko w wykonaniu kobiet :)

Oto niektóre z nich:

                                            wspaniały kwiecisty naszyjnik by Aurelio Castano


czy ten projekt by Patrick Duggan


Niezmiennie zachwycam się biżuterią w wykonaniu  Dori Csengeri


Przecudne prace tworzy także Olga Snetkowa (FB: https://www.facebook.com/olga.snetkova)


Podziwiam także dopracowane w najdrobniejszych szczegółach projekty jagienki 


oraz sylvjanki


Oczywiście tych inspiracji jest dużo dużo więcej i ciągle pojawiają się nowe. 
Jest co podziwiać, prawda? 

Mam nadzieję, że i ja kiedyś stanę się dla kogoś wielką inspiracją :)