Kolejne wcielenie naszyjnika - tym razem skromniejsze. Czasem tak mam ( i teraz przypominam sobie, że mama robiła podobnie...jak przestał jej się podobać jakiś sweter, który udziergała na drutach, zaczynała go pruć) jak za długo patrzę na swoje prace, zaczyna mi się coś nie podobać. Albo gdy zaczynam nosić, okazuje się, że przydałaby się drobna przeróbka. W przypadku naszyjnika "Gnijąca panna młoda" okazało się, że w wersji wisiorka podoba mi się bardziej ;)
(z reszty koralików być może zrobię bransoletkę).
Wy też tak czasami macie? Przerabiacie, dodajecie, odejmujecie?
Czy jest to dla Was profanacja tego, co już powstało?
Czy jest to dla Was profanacja tego, co już powstało?
Sometimes when I look at my projects, I realise that less is betterr.
So it was in this particular case. Which version do you like most?
So it was in this particular case. Which version do you like most?
Stara wersja:
The old one:
Oraz po przerobieniu
and after some reduction ;)
and after some reduction ;)
Teraz wisiorek mogę nosić do czarnej bluzki, jeansów i żakietu.
Wcześniej naszyjmik wydawał mi się zbyt oficjalny.
Now I can wear it to more casual clothes (it seemed to be too official/elegant before)
Chyba kiedyś pokuszę się o to, by zrobić parę zdjęć
typu OUTFIT + JEWELLERY ;)
If you know what I mean :p
A na koniec parę zdjęć od Kareva Margarita, której fotografie niezmiennie mnie zachwycają :)
Wszystkie zdjęcia możecie obejrzeć tutaj ---> http://kareva-margo.ru/
BANKS. Pasuje do grzanego wina - polecam jedno i drugie ;)






